Mama niejedno ma imię, a ja JESTEM MAMĄ właśnie

Myślę sobie, co mogłabym zrobić, gdybym nie była mamą…

Mogłabym wyjść z Mężem na randkę, kiedy tylko mielibyśmy na to ochotę. Mogłabym spać do południa w niedzielę po towarzysko spędzonym sobotnim wieczorze. Mogłabym obejrzeć film do końca, skoro już zacznę go oglądać. Mogłabym skorzystać z toalety za zamkniętymi drzwiami. Mogłabym w spokoju wypić kawę i cieszyć się porządkiem w domu (tu się zatrzymam – serio, kiedyś myślałam, że miałam bałagan w domu … ;P).

Czemu więc tak bardzo chciałam zostać mamą?? Musiałam chyba być niezrównoważona, skoro byłam gotowa poświęcić swoją wygodę dla tego wszystkiego, bo są momenty, kiedy okazuje się, że wcale nie byłam gotowa. Przedziwne jest to pragnienie… Niby wiedziałam, czytałam, słyszałam przecież o trudach macierzyństwa, a tak bardzo tego chciałam?? Wciąż nie rozumiem.

Ale jestem szczęśliwa, że JESTEM MAMĄ. Mało tego – jestem mamą Pawła! – tego Cudu, Anioła, który (oprócz prawdziwego bałaganu i braku intymności w niektórych sytuacjach) przyniósł nam do domu miłość i uśmiech! Przecież gdyby nie te wszystkie trudy, nie byłoby go zapewne teraz z nami. Uwielbiam jego uśmiech!
I te oczy! Kiedy parę dni temu Paweł obudził się obok mnie na łóżku, gdy tylko mnie zobaczył – uśmiechnął się i znów przysnął, a kiedy się obudził już na dobre – byliśmy do siebie zwróceni twarzami i po prostu na siebie patrzyliśmy uśmiechnięci. Trwało to dłuższą chwilę (około 1 minutę) do czasu, kiedy Paweł zainteresował się kwiatkami na tapecie 😉

Pamiętam takie pierwsze z nim leżenie u nas na łóżku – to było dokładnie rok temu – wtedy pojawił się w naszej rodzinie już na dobre. Niesamowity był to rok, ale jak wiele się zadziało! A o randkę z Mężem po prostu trzeba zadbać 😉

Pawła poznaliśmy na dzień przed konferencją dla kobiet organizowaną przez Fundację Każdy Ważny. Był to czas tak ogromnych dla nas emocji (po 6 latach czekania na rodzicielstwo), że nie omieszkałam podzielić się tą radością na forum konferencji😊 Miś Stefan był wtedy bohaterem mojego krótkiego wystąpienia.
W tym roku 2 grudnia będzie 2. edycja tej konferencji pt. „Jestem mamą!”. Pomysł zrodził się jako naturalna kolej spraw, które dzieją się teraz z Zarządem Fundacji 😉 – Ewa zaraz powita na świecie swoje trzecie maleństwo (chociaż domyślam się, że na swój sposób na pewno już dawno to zrobiła 😊), a ja też wreszcie mogę mówić o sobie, że jestem mamą.
Będzie to spotkanie dla każdej kobiety: która dopiero chce zostać mamą, która już nią jest (bez względu na wiek swoich dzieci – od poczętych do dorosłych) – bo będzie głównie o relacjach do samych siebie i do rodziny. A relacje to temat uniwersalny i niesamowicie ważny dla mnie osobiście, bo widzę masę błędów, które popełniam i chcę nad nimi pracować.

Podsumowując – dzień przed zeszłoroczną konferencją dowiedziałam się, że będę mamą. Ciekawe co będzie w tym roku? 😊 Spodziewam się tendencji zwyżkowej 😉 Bo jestem przekonana, że zadzieją się cuda. A jeśli chcecie się przekonać, zapraszam – miejsca jeszcze są: www.konferencjakobiet.pl.
Zatem – nie jestem mamą idealną – i takie mamy też zapraszam (czy to przyszłe czy już doświadczone).

2 komentarze do “Mama niejedno ma imię, a ja JESTEM MAMĄ właśnie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.