7 wiosen

Jakby ktoś 7 lat temu powiedział mi, jak będzie wyglądać moje małżeństwo i przez co będziemy razem z moim Mężem przechodzić, nie wiem, czy bym się zdecydowała. Wtedy. Nastawialiśmy się oboje na coś zupełnie innego – samo szczęście, dzieci, radość. Jednak jeśli dziś miałabym podjąć jeszcze raz decyzję i przejść przez to samo od nowa – zgodziłabym się bez wahania i z nieziemską radością 🙂

Warto było! Te 7 lat (i wcześniejsze 1,5) było pięknym oczekiwaniem. Trudnym, ale tym bardziej wartym tego Cudu, którym możemy teraz cieszyć się wspólnie. Paweł dopełnił naszą rodzinę swoim uśmiechem. Św. Rita wiedziała, co robi. W jej wspomnienie właśnie braliśmy ślub, a że jest od spraw beznadziejnych, żartowaliśmy nie raz, że trudno – ślub w taki dzień do czegoś zobowiązuje 😉 Te 7 lat były najpiękniejszymi w moim życiu, a przed nami jeszcze piękniejsze. Ewa, nasza przyjaciółka, śmieje się, że przed nami (odwrotnie jak u faraona) po 7 latach chudych czas na 7 lat tłustych 🙂 Nie miałabym nic przeciwko!

Zatem – do końca życia – na dobre i na złe – jesteśmy i będziemy razem, a ja jestem z tego powodu najszczęśliwszą istotą chodzącą po ziemi. Dumna jestem ze swojego Męża i dziękuję Bogu za każdy dzień spędzony razem. Oby było ich jak najwięcej. Trudy będą – i dobrze – to one najmocniej nas kształtują – ale i szczęścia na pewno nigdy nie zabraknie 🙂

Zdjęcie poniżej z randki rocznicowej – wytrzymaliśmy 2 godziny bez Pawła 😉

dav

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *